![]()
La France est connue pour être fière de sa culture ce qui s’illustre bien par l’adoption de l’exception culturelle. Ce principe de droit international nous permet de poser des limites au libre échange en matière culturelle dans les traités internationaux.
L’intérêt national pour notre culture ne se dément pas, avec le succès récent dans l’hexagone du film « Intouchables ». Ses réalisateurs peuvent s’enorgueillir d’un succès au box office avec plus de 19 millions d’entrées en France.
Parallèlement, le film « The Artist » a certes connu un succès moindre en France mais a reçu un couronnement international avec le prix d’interprétation à Cannes et les Oscars, qui ont relancé des titres tels que « la France qui gagne » de la coupe du monde 98.
Quelles sont les raisons de ce succès d’un film presque 100% français tel que « The artist » ? Le titre en anglais, les acteurs américains et anglais, le lieu de tournage à Hollywood …. de ce film pourtant français suffisent-il à illustrer ce subtil équilibre entre la bonne dose d’international et de French touch que tout produit ou service à l’export doit avoir ?
« The artist » est le succès d’une entreprise française qui a su vendre sa culture, qui rayonne toujours d’une aura particulière hors de nos frontières, à l’étranger. Les entreprises, à l’image de la jeune et dynamique société « Le slip français »[1] sauront-elles se saisir de cette opportunité de reconnaissance de l’image de la France à l’étranger pour vendre et exporter?
Il existe un pays avec lequel il peut être intéressant de faire le parallèle sur cet export de la culture : la Corée du sud, autre pays adepte de l’exception culturelle. Pays fier de son industrie cinématographique, avec là aussi des films et des acteurs plusieurs fois récompensés sur la scène internationale. Surtout, le succès des séries TV coréennes dans toute la zone Asie illustre ce dynamisme, ce savoir-faire, cette volonté d’exporter sa culture.
Pour autant si l’on peut parler d’export de la culture française, il est plus difficile de parler de culture de l’export en France. Les chiffres du commerce extérieur publiés par les douanes en février dernier sont explicites sur le niveau trop faible de nos exportations par rapport à l’augmentation de nos importations. S’il y a un ralentissement généralisé des exportations notamment vers la zone euro du fait d’un marché atone et vers l’Asie dû à la baisse de livraison de matériel aéronautique, au tsunami au Japon, les exportations vers certaines zones restent assez dynamiques. C’est le cas de l’Allemagne où la demande intérieure est forte notamment en produits agroalimentaires, vers l’Europe hors UE (Suisse avec les objets d’art et la joaillerie, Russie) et surtout un fort dynamisme des exportations vers l’Afrique notamment vers l’Algérie.
Le livre de Jean Rauscher[2] pose aussi cette question de la culture de l’export en France. Pourquoi ce pays si aimé et reconnu à l’étranger pour sa culture ne parvient-il pas à transformer cet énorme atout en succès économique ? Quels sont les freins que nous nous imposons ? La crise est-elle une raison valable pour expliquer le ralentissement de nos exportations ou n’est-elle pas plutôt une opportunité pour reprendre une place de choix dans le commerce international ?
Quelques éléments de réponse seront proposés dans le prochain billet…
Cécile Dekeuwer (c.dekeuwer@thelegalbloginfrance.com )
France is well known for the pride it takes in its culture; this is evident due to its adoption of cultural exception. This principle of international law allows us to set limits on free trade in cultural matters in international treaties.
National interest in our culture is beyond doubt due to the recent success of the movie “Intouchables”. Its producers can boast a box-office success with over 19 million admissions sold in France.
Meanwhile, the film “The Artist” was, without a doubt, less of a success in France, but it received international recognition and praise after winning the Best Actor Award inCannes and numerous Oscars including “Best Film” in Hollywood. This great success has brought back titles such as “France wins” which was used after France’s victory in the 1998 World Cup.
Why is it that “The Artist,” a film practically 100% French, has received this amount of success? The English title, the American and British actors, and the filming location of this French film succeed in demonstrating the balance between French and international touch that any export, product or service, must contain.
“The Artist” proves the success of a French enterprise that has sold its culture, radiating an aura beyond French borders. Will other French enterprises, like the young and dynamic company “The French Slip,” seize this opportunity to recognize France’s image when selling and exporting abroad?
It may be interesting to draw parallels withKorea and its export of cultural because it is also a follower of the cultural exception. It is a country proud of its film industry, with movies and actors repeatedly recognized on an international level. This dynamic, this know-how, this desire to export its culture, is further emphasized by the success of Korean TV series throughout Asia.
Though it may be easy to speak about the export of French culture, it is more difficult to speak of the culture of the exports. The trade figures released by customs last February are explicit regarding the weak level of our exports when compared with the increase of our imports. Even if there is a general slowdown in exports (to the Eurozone in particular), due to the lower delivery of aircraft equipment in Asia and the tsunami in Japan, exports in some areas remain quite dynamic. This is the case in Germany; domestic demand is strong, especially in food products to Europe outside the European Union (Switzerlandwith art objects and Russia with jewelry) and especially the strong dynamism of exports to Africa, Algeriain particular.
John Rauscher’s book raises the issue of export culture in France. How does a country so loved and internationally recognized for its culture fail to use this as an advantage in economic success? What are the barriers that we impose on ourselves? Is this crisis a valid reason for the slowdown in our exports, or is it instead an opportunity to regain a prominent standing in international trade?
Some answers with be proposed in the next post…
Written by Cécile Dekeuwer (c.dekeuwer@thelegalbloginfrance.com )
Translated by Marisa Melchert
Ogólnie wiadomo, że Francja chlubi się swoją kulturą czego ilustracją jest stosowanie przez nią wyjątku kulturalnego. Ta zasada prawa międzynarodowego pozwala wprowadzać, poprzez traktaty międzynarodowe, ograniczenia w swobodnej wymianie w dziedzinie kultury[1].
Ciekawym przykładem exportu kultury francuskiej jest film « Artysta ». Paradoksalnie cieszył się on relatywnym powodzeniem we Francji, ale został uhonorowany najbardziej prestiżowymi międzynarodowymi nagrodami : Złotą Palmą w Cannes za najlepszą interpretację odtwórcy głównej roli, Jean Dujardin i 5 Oscarów w Hollywood. Sukcesy te pozwoliły przypomnieć atmosferę momentów francuskiej świetności jak na przykład po Mundialu ‘98 .
Jakie są czynniki sukcesu filmu „Artysta”, wyprodukowanego w stu procentach w duchu kina francuskiego (we współpracy z belgami ) ? Co prawda tytuł filmu jest angielski, większość aktorów angielskich i amerykańskich jak również miejsce kręcenia filmu … tym niemniej film jest niewątpliwie francuski. Czy jest on przykładem subtelnej równowagi, tak niezbędnej każdemu produktowi przeznaczonemu na export, pomiędzy pokaźną dozą charakteru międzynarodowego i French touch ?
« Artysta » to sukces francuskiej firmy, która potrafiła sprzedać rodzimą kulturę, która poza granicami Francji promieniuje zupełnie swoistą aurą. Czy inne francuskie przedsiębiorstwa pójdą za przykładem innej młodej i dynamicznej firmy, « Francuskie slipy »[2], proponującej slipy w trzech kolorach narodowych Francji, i zdołają tak jak ona wykorzystać okres znakomitego wizerunku Francji za granicą do rozwoju eksportu?
Jeśli chodzi o export kultury, to może być interesujące porównanie Francji z innym krajem stosującym również wyjątek kultralny, a mianowicie z Koreą Południową. Kraj ten chlubi się swą cinemografią szczycącą się licznnymi arcydziełami filmowymi i aktorami wielokrotnie nagradzanymi na arenie międzynarodowej. Szczególnie sukces koreańskich serii telewizyjnych w krajach strefy Azji Środkowej ilustruje koreańską meastrię w tej dziedzinie oraz dynamikę i wolę eksportu kultury.
Na tyle ile można mówić o eksporcie kultury francuskiej, trudniej jest wypowiadać się na temat kultury eksportu we Francji. Jesli chodzi o czystą statystykę, to ostatnie dane opublikowane przez organy celne w lutym tego roku na temat handlu zagranicznego wyraźnie wskazyją na zbyt niski poziom francuskiego eksportu w porównaniu do wzrostu importu. Notuje się ogólne spowolnienie exportu zarówno w strefie euro, ze względu na apatyczny rynek, jak i w kierunku Azji, z powodu m.in. spadeku zamowień na sprzęt lotniczy i tsunami w Japonii. Warto jednak zauważyć, że mimo tego export pozostaje dość dynamiczny w kierunku Niemiec, gdzie popyt na produkty żywnościowe jest ciągle silny, do krajów europejskich spoza UE (Szwajcaria; Rosja) , a przede wszystkim do Afryki, w szczególności do Algierii.
Kwestia kultury exportu we Francji jest również poruszana przez licznych autorów, między innymi przez założyciela i dyrektora wielu exportujących firm, Jean’a Rauscher [3]. Dlaczego Francja, tak uzanwana i podziwiana w świecie za swoją kulturę nie potrafi przekształcic tego kolosalnego atutu w sukces ekonomiczny ? Jakie bariery Francuzi narzucają sobie samym ? Czy aktualny kryzys jest powodem spowolnienia francuskiego eksportu czy też raczej okazją do odzyskania przeciętnej pozycji w rankingu handlu zagranicznego?
Elementy odpowiedzi na zadane powyżej pytania w nastepnej części artykułu ……
Ewa Kaluzinska(e.kaluzinska@thelegalbloginfrance.com )
[1] UE jest stroną Konwencji UNESCO w sprawie ochrony i promowania różnorodności form ekspresji kulturalnej. W celu ochrony własnej różnorodności kulturowej oraz promowania produkcji lokalnej, na forum Światowej Organizacji Handlu zabezpieczyła sobie zwolnienie ze stosowania przepisów o wolnym handlu w tej dziedzinie. Ten tak zwany „wyjątek kulturalny” pozwala państwom członkowskim wprowadzać ograniczenia importu produktów przemysłu kulturalnego, czyli na przykład filmów. ( www. europa.eu)
![]()
Le commerce international, les implantations de filiales à l’étranger, les joint-ventures, les M&A (fusions et acquisitions) … sont traditionnellement vues comme des opportunités réservées aux grandes entreprises. Tous ces termes anglo-saxons ont tendance à faire peur aux dirigeants de PME, modestes, humbles, qui peuvent voir l’international comme une manne inaccessible.
Et pourtant, le baromètre réalisé par UPS et la CGPME[1], fait ressortir l’intérêt et la motivation des PME françaises pour développer leurs activités à l’international. En dépit de la crise, les sociétés françaises souhaitent à 90% augmenter leur chiffre d’affaires à l’export dans les prochaines années, principalement en Europe.
Les atouts liés au développement d’une activité export sont, par ordre décroissant : l’augmentation du chiffre d’affaires (43 %), la valorisation de l’image de l’entreprise et faire connaître son savoir-faire à l’étranger (19 %), développer un marché de niche (17%), développer la présence internationale (15%), développer de nouveaux marchés et trouver de nouvelles demandes (11%).
D’autres avantages liés au développement de l’activité export sont cités : en exportant dans plusieurs pays, le risque est moindre et cela permet de ne pas subir les crises ; la possibilité d’amortir les coûts de recherche et développement, d’accompagner une clientèle de plus en plus mondialisée, de capter des marchés importants sur des pays en forte croissance, d’utiliser des produits qui sont en fin de vie sur le marché français et de leur donner une seconde jeunesse à l’étranger.
Quels sont alors ces freins que nous mentionnions dans la première partie de notre article, alors qu’il semble bien exister une culture de l’export en France, ou tout au moins une volonté de développer, de démocratiser l’export ?
Les entrepreneurs interrogés apportent les réponses suivantes sur les difficultés à exporter : les douanes et frais douaniers (23%), le manque d’information sur le marché (17%), la barrière de la langue (16%), la réglementation (14%), les coûts logistiques et frais de transport (12%).
Plus précisément, sont soulignés comme éléments dissuasifs les démarches administratives, documents obligatoires, certaines douanes aux exigences différentes selon les pays. Le règlement des factures par les clients, est facteur d’incertitude et de risque. La méconnaissance des langues étrangères par les français et de l’environnement international est aussi perçue comme un frein important. L’Euro est surévaluée par rapport aux autres devises. Le manque de temps puisque l’exportation demande un investissement à long terme. Sur certains pays, c’est le pouvoir d’achat qui est dissuasif. Enfin, la connaissance du marché et de la concurrence est difficile sur certains pays.
Ces freins, bien réels et soulignés par une majorité d’entrepreneurs et pas seulement par les PME, peuvent-ils être levés grâce aux atouts de la France, aux institutions françaises, au rôle-modèle joué par de nombreux entrepreneurs français dont l’audace permet de penser que la France a les éléments nécessaires, notamment en matière d’innovation, pour relancer son export ?
Nous ajouterons que les sociétés de services françaises, que ce soit sur l’accompagnement global à l’international, ou sur le conseil juridique, règlementaire, douanier, logistique, fiscal, ont un rôle à jouer pour accompagner ces entrepreneurs de façon optimale et leur donner confiance dans leurs capacités.
A ce sujet, les entrepreneurs français sont bien mieux outillés qu’ils ne le pensent. La complexité législative et réglementaire de la France leur donne à penser qu’il en est de même à l’étranger et de ce fait, ils voient un frein à l’export. S’il est vrai que les coutumes, lois, règlements, systèmes judiciaires sont différents à l’étranger, hormis la base commune européenne, pour autant cette complexité française a le mérite d’apporter une grande sécurité juridique aux transactions commerciales, notamment avec l’étranger, mais aussi, tout simplement, de former « juridiquement » nos esprits qui sont ainsi plus soucieux et prompts à s’adapter aux réglementations étrangères.
En conclusion, soulignons que nombre d’articles, commentaires, livres, études au sujet de l’export … citent le modèle allemand comme un exemple à suivre quant à l’efficacité. Il est permis de penser que la France a effectivement un partenaire, un voisin, de choix, duquel il y a sûrement lieu de s’inspirer pour ce qui est du dynamisme à l’export. Cette référence ne doit pas pour autant nous empêcher d’identifier, de nous appuyer, de développer les atouts et spécificités propres à la France.
Cécile Dekeuwer
( c.dekeuwer@thelegalbloginfrance.com )
[1] « PME, les clés de l’export » paru le 19 mars 2012 http://www.cgpme.fr/actus/voir/818/1ere-edition-du-barometre-pme-les-cles-de-l-export818
Traditionally, international commerce, settlements of subsidiaries abroad, joint ventures (“JV”), and mergers and acquisitions (“M&A”) are seen as opportunities only available to large companies. All of these English originating terms have the tendency to scare modest and humble SME French managers to who the aspect of “international” seems unattainable.
And yet, the barometer created by CGPME[1] brings back the interest and motivation of French SMEs to advance their international involvement. Despite the crisis, French companies hope to increase their turnover in profits by 90% within the years to come, primarily inEurope.
The assets associated to export activity fromFranceare, in descending order: increase in turnover (43%), enhancement of the company’s image and promoting its expertise abroad (19%), develop a niche market (17%), develop an international presence (15%), develop new markets and find new claims (11%).
Other advantages seen by French managers related to the development of export activity are as listed: in exporting to multiple countries, there is less of a risk of undergoing crises; the possibility to recover the costs of research and development, to sustain a more and more globalized clientele, to capture important markets of countries with strong growth, and to give products that have died in the French market fresh start abroad.
So what are these obstacles mentioned in the first part of the article that give the impression that export culture really does exist in France, or at least that France is willing to develop, to democratize export?
When French entrepreneurs were asked to provide causes of export difficulty, those surveyed responded as follows: customs and customs fees (23%), lack of information regarding the market (17%), language barrier (16%), regulation (14%), logistic and transport costs (12%).
Administrative procedures, required documents, and customs requirements that vary depending on the country are, more specifically, considered as constraints on exporting abroad. The settlement of bills by customers is uncertain and risky. Another major impediment is French ignorance of foreign languages and international business environment. The euro is overvalued in relation to other currencies. There is also a lack of time; exporting necessitates is a long term investment. In certain countries, its purchasing power that is dissuasive. Lastly, knowledge of the market and of competition is difficult for some countries.
Can these obstacles, stressed not only by SMEs but by the majority of entrepreneurs, be overcome by utilizingFrance’s advantages, French institutions, and the examples set by many French entrepreneurs whose daringness suggests thatFrancehas the necessary elements, including innovation, to boost its exports?
That is to say that French service firms, either with general assistance abroad or with legal, regulatory, customs related, logistics, or tax advice have a role to play in supporting these entrepreneurs and give them confidence in their abilities.
In this regard, French entrepreneurs are much more capable than they think. France’s legislative and regulation complexity give them the impression that they will need to face the same obstacles to successfully export abroad. It is true that customs, laws, regulations, and legal systems vary abroad (apart from the common European Union basis). Thanks to the complexity of the French system,France has an advantage in providing legal security to commercial transactions, as well as in “legally” training our minds into being more anxious and quick in adapting to foreign regulations.
In conclusion, we note that many articles, commentaries, books, and studies regarding export mention Germany as being an example to follow regarding export effectiveness. It is great to know, thatFrance has a partner, a neighbor to depend on when looking to be guided in export dynamism. But this reference cannot preventFrance from its identity, from developing those strengths and qualities specific toFrance.
Written by Cecile Dekeuwer (c.dekeuwer@thelegalbloginfrance.com )
Translated by Marisa Delchert
[1] CGPME (Confédération générale des petites et moyennes entreprises) is the French federation of the small and medium sized enterprises
Handel zagraniczny, tworzenie zagranicznych filii, joint ventures, M & A (fuzje i przejęcia) … są tradycyjnie postrzegane jako możliwości zarezerwowane dla dużych konglomeratów. Te określenia, w większości pochodzące z języka angielskiego wydają się odstraszać szefów MŚP: skromnych, bezpretensjonalnych, mogących uważac ekspansję zagraniczną jako dobro im niedostępne.
Mimo tego, wynik badania opinii, przeprowadzonego przez UPS i CGPME[1], podkreśla zainteresowanie i silną motywację francuskich MŚP do rozwoju działalności za granicami kraju. Wynika z niego że, pomimo kryzysu, 90% francuskich firm deklaruje chęć zwiększenia swoich obrotów w eksporcie w ciągu najbliższych lat, głównie w Europie.
Korzyści związane z rozwojem działalności eksportowej są następujące (od najważniejszej): wzrost obrotów (43%), renoma wizerunku firmy i promowanie swojej technologii za granicą (19%), rozwój nisz rynkowych (17%), mnożenie się interesów zagranicznych (15%), rozwój nowych rynków i odkrywanie nowych potrzeb klientów (11%).
Inne zalety działalności eksportowej to : współpraca z kilku różnymi krajami pozwala ograniczyć nie tylko klasyczne ryzyko związane z exportem ale taże redukuje konsekwencje kryzysów, możliwość oddzyskania wydatków na badania i rozwój, pozyskiwanie klientów na coraz bardziej globalnych rynkach, przejmowanie ważnych rynków w krajach wysokiego wzrostu gospodarczego, zbyt na zagranicznych rynkach dla produktów w końcowej fazie powodzenia na rynku francuskim stwarzając im w ten sposób drugą młodość.
Nawiązując do pierwszej części naszego artykułu, jak można by zdefiniować bariery rozwoju exportu, biorąc pod uwagę to, że kultura eksportu we Francji wydaje się instnieć, a przynajmniej chęć jego rozwoju i demokratyzacji ?
Wypowiadający się w sondżu przedsiębiorcy podają następujące odpowiedzi na temat trudności związanych z exportem : cło i inne opłaty celne (23%), brak informacji o rynkach (17%), bariera językowa (16%), regulacje prawne (14 %), koszty logistyki i transportu (12%).
Jako elementy szczególnie odstraszające są wymieniane procedury administracyjne, wymogi co do obowiązujących dokumentów, procedury celne różniące się od siebie w zależności od kraju. Płatność rachunków przez klientów jest również czynnikiem niepewności i ryzyka. Nieznajomość języków obcych jak i międzynarodowych rynków są również postrzegane jako poważne przeszkody. Inne wymieniane hamulce to : przewartościowanie euro w stosunku do innych walut; brak możliwości poświęcenia czasu na rozwinięcie eksportu, który jest inwestycją długoterminową; niedostateczna siła nabywcza w niektórych krajach i wreszcie trudności z możliwością zapoznania się z rynkiem i konkurencją niektórych krajów.
Powyższe hamulce, autentyczne i uznawane za takowe przez znaczną większość przedsiębiorców, nie tylko przez MŚP, mogą być pokonane dzięki walorom Francji, francuskim instytucjom jak również dzięki licznym francuskim przedsiębiorcom służącym jako model gdyż ich sukces pozwala wierzyć, że Francja posiada niezbędne elementy aby zdynamizować eksport, między innymi w dziedzinie innowacji.
Dodajmy, że francuskie firmy i organizacje proponujące ogólną pomoc w rozwoju exportu, kancelarie świadczące porady prawne, celne i podatkowe, odgrywają również ważną rolę w optymalnym wspieraniu tych przedsiębiorców jak również w utwierdzaniu w nich wiary w swoje umiejętności.
Tak naparwde, to francuscy przedsiębiorcy są znacznie lepiej wyposażeni niż myślą. Kompleksowość ustawodawstwa i regulacji we Francji utrzymuje ich w przekonaniu, że sytuacja jest identyczna w innych krajach, co budzi w nich niechęć do eksportu. To prawda, że zwyczaje, przepisy ustawowe i wykonawcze, systemy prawne są odmienne za granicą ( z wyjątkiem wspólnego prawa Unii Europejskiej). Niemniej jednak kompleksowość systemu do którego przyzwyczajeni są francuscy przedsiębiorcy ma niewątpliwą zaletę gwarancji pewności prawnej w tranzakcjach handlowych, w tym zagranicznych. Poza tym, ma ona pewien efekt treningowy przyswajania przez przedsiębiorców pewnych mechanizmów prawnych co pozwala im z pewnością szybciej dostosować się do zagranicznych przepisów.
Podsumowując, możemy zauważyć, że wiele artykułów, komentarzy, książek, badań przytacza jako przykład do naśladowania model exportu niemieckiego, szczególnie co do jego skuteczności. Oczywiście, uzasadnione jest aby myśleć, że Francja powinna czerpać inspirację z doświadczeń swojego partnera i sąsiada. Niemniej jednak korzystanie z doświadczeń innych nie powinno powstrzymywać od oparcia się na unikalnych cechach lokalnych i rozoju atutów czysto francuskich.
Ewa Kaluzinska(e.kaluzinska@thelegalbloginfrance.com )
Notre plus belle invention en France, ou en tout cas celle que le monde nous a le plus copié, est bien notre sacro-sainte Taxe sur la Valeur Ajoutée, dite « TVA ». Cet impôt indirect sur la consommation a été institué en France en 1954 à l’initiative d’un haut fonctionnaire du nom de Maurice Lauré. Perçu comme un impôt moderne puisqu’elle ne touchait que la valeur ajoutée lors de la vente d’un produit, la TVA a connu un succès rapide dans le monde et plus particulièrement en Europe.
Depuis le 1er janvier 2012, il existe en France 4 taux de TVA : un taux normal à 19,6% pour l’ensemble des biens de consommation et de services, le dernier-né du 1er janvier 2012 : un taux réduit intermédiaire de 7% pour l’ensemble des produits jusqu’alors soumis au taux de 5,50%[1], l’ancien taux réduit de 5,5% pour la nourriture[2], et un taux très réduit de 2,1% pour les médicaments.
La TVA continue d’inspirer beaucoup et connait une actualité riche puisque Nicolas Sarkozy a annoncé un possible relèvement du taux normal à 21,20%, au 1er octobre 2012. Etant précisé qu’un collectif budgétaire devrait être présenté par le gouvernement à l’assemblée nationale début février pour faire adopter cette mesure.
Pourquoi une telle actualité sur un impôt sur lequel beaucoup d’encre a coulé (ou de téléchargements effectués) et pourtant parfois mal connu des français? Tout simplement parce que la TVA constitue la ressource la plus importante du budget de l’Etat. Plus de 45% des recettes de l’Etat proviennent du produit de la TVA alors que l’Impôt sur le Revenu ne représente que 20% sur l’ensemble des recettes, et l’impôt sur les sociétés 15%.
Et c’est ainsi que la belle histoire de la série à succès sur la TVA française continue, avec le nouvel épisode sur « la TVA sociale ». Ce terme prête à confusion car il ne s’agit pas d’une mesure sociale, c’est-à-dire d’une mesure destinée à améliorer le sort des salariés ou des classes populaires. La TVA dite sociale consiste à augmenter le taux de TVA pour que cet impôt puisse financer la protection sociale et diminuer les charges sociales payées par les entreprises. Une grande partie la protection sociale serait alors financée par les consommateurs, et en moindre partie par les entreprises.
Le monde ou tout au moins l’Europe montrera-t-elle le même engouement pour adopter cette TVA sociale que celui montré à l’origine pour sa grande sœur la TVA classique? Rappelons qu’en Allemagne, pays sur toutes les lèvres actuellement, le taux réduit est à 7% et le taux normal à 19%. En Angleterre, les taux sont de 5% et 20%. Quant à l’Espagne, il existe 3 taux à 4%, 8% et 18% mais leur application ne serait pas systématique. Ainsi, la France remonterait donc dans la moyenne appliquée par les autres pays. De quoi consoler les nostalgiques en France des taux plus réduits. A condition qu’ils ne regardent pas les pratiques de nos voisins comme la Suisse avec un taux normal unique à 8%, ou plus lointains comme le Japon dont le taux normal est à 5%, ou l’Australie à 10%, la Chine à 17%. À l’heure actuelle, parmi les pays développés, seuls les États-Unis n’ont pas adopté la TVA, leur préférant un système proche de « sales taxes » (« taxes sur la vente ») fixées par chaque État fédéré qui va de 0 % à 8,75 %[3].
Ainsi se termine notre rapide panorama de TVA, à bientôt pour de nouvelles aventures fiscales.
Cécile Dekeuwer (c.dekeuwer@thelegalbloginfrance.com )
[1] Ce nouveau taux de 7% s’applique aussi sur les produits de la restauration rapide et les livres. Autres secteurs concernés : Produits d’origine agricole, de la pêche, de la pisciculture et de l’aviculture n’ayant subi aucune transformation ; bois de chauffage et déchets; Aliments simples ou composés utilisés pour la nourriture du bétail, des animaux de basse-cour, des poissons d’élevage, Engrais, …
[2] Voici la liste des biens et services qui restent soumis au taux réduit de 5,50% : L’eau et les boissons non alcooliques, les produits destinés à l’alimentation, à l’exception des produits de confiserie, chocolats, de la margarine et graisses végétales et du caviar, rigueur oblige ! De plus tous les équipements et services pour personnes dépendantes (handicapées et des personnes âgées), ainsi que certains abonnements relatifs aux livraisons d’énergie (électricité, gaz…), la fourniture de repas par des prestataires dans les collèges et lycées, restent soumis au taux de 5,5%.
Could our sacrosanct value added tax or VAT be France’s best invention or at least the one that the world has copied the most? This direct tax on consumption was inaugurated in France in 1954 at the instigation of a high-ranking civil servant namds Maurice Lauré. Seen as a modern tax, as it only impacts the added value upon the sale of goods, VA was quickly successful throughout the world and in particular in Europe.
As of 1 January 2012 there are now 4 rates of VAT in France: the standard rate of 19.6% for all consumer goods and services, the most recent rate from 1 January 2012, an intermediary reduced rate of 7% for all those goods previously taxed at 5.50%, the former 5.5%[1] reduced rate for food items [2] and a very reduced rate of 2 .1% for medicines.
VAT still inspires many and is often in the news as Nicolas Sarkozy announced a possible increase of the standard rate to 21.20% from 1 october 2012. A budget is expected to be presented by the government to the national assembly at the beginning of February for the adoption of this measure.
Why so much noise from a tax about which a lot has been written (or downloads made) and which nevertheless remains fairly obscure to many Frenchmen? – simply because VAT comprises the majority of the income of the State budget. More than 45% of State revenue consists of proceeds from VAT, whilst income tax makes up only 20% of all income and corporation tax only 15%.
And thus the successful series on French VAT continues, with a new episode on “social VAT”. This term may give rise to confusion, as it is not a question of social measures, i.e. measures intended to improve the lot of employees (“social” in French can refer to labour matters) or working classes. The so-called “social VAT” consists of increasing the rate of VAT such that this tax may finance social security protection and decrease social security contributions paid by companies. A large part of social security protection would thus be funded by consumers and less by companies.
But will the world, or at least Europe, show the same interest in adopting this social VAT as that shown at the outset for its big sister, the classic form of VAT? Let us not forget that in Germany, a country on everyone’s lips at the moment, the lower rate is at 7% and the standard rate at 19%. In England, rates are 5% and 20% respectively. As for Spain, there are three rates of 4, 8 and 18%, but they are not applied systematically. As such Franceis on its way to applying the average of rates applicable in other countries. This will perhaps console those in Francenostalgic for lesser rates… as long as they do not take a peek at practices of other of our neighbours, such as Switzerland, where the standard rate is 8% or further afield such as Japanwhere the standard rate is 5%, Australia10% or China17%. Currently, among developed countries, only the USAhas not adopted VAT, preferring instead its similar system of sales tax, whose rates are set by each state from 0% to 8.75%[3].
Here ends our brief panorama of VAT in the world. See you soon for new fiscal adventures.
Samantha Verhaeghe (samantha_verhaeghe@yahoo.co.uk)
[1] This new 7% rate applies also to fast food and books. Other sectors to which it applies: products of agricultural, fishing, fish and poultry farming which have not undergone any transformation; wood for heating and waste; individual or combined feed for cattle, poultry, farmed fish, fertilisers, etc.
[2] Here is a list of goods and services which remain subject to the 5.5% rate: Water and non-alcoholic drinks, products intended for food except confectionery, chocolate, margarine, vegetable fats and caviar (of course!). Also equipment and services for dependent persons (disabled and elderly persons), as well as some subscriptions relating to the provision of energy (electricity, gaz, etc.), provision of meals to schools.
[3] See: http://fr.wikipedia.org/wiki/Taxe_sur_la_valeur_ajout%C3%A9e#La_TVA_dans_le_reste_du_monde
La más ingeniosa invención en Francia, o al menos la que más ha sido imitada en el mundo, es nuestro sacro-santo impuesto sobre el valor añadido (TVA en Francia ). Este impuesto indirecto sobre el consumo se instauró en Francia en 1954 a iniciativa del alto funcionario Maurice Lauré. Considerado como un impuesto moderno dado que solo afecta al valor añadido del producto al momento de su venta, el IVA (TVA) se ha extendido por el mundo rápidamente y especialmente en Europa.
Desde 1° de Enero de 2012, 3 tipos de IVA co-existen en Francia : El tipo normal de 19,6 % que afecta al conjunto de bienes y servicios de consumo ; el recién nacido en este 1° de Enero de 2012, el tipo reducido intermedio de 7 % que afecta al conjunto de productos que hasta la fecha estaba gravado al 5,5 % (1), como la comida (2) ; y un tipo ultra reducido de 2,1 % para los medicamentos.
El IVA sigue siendo fuente de inspiración y es de gran actualidad tras el anuncio de Nicolas Sarkozy de un aumento del tipo normal a 21,20 % a partir del 1° de Octubre de 2012. Se ha precisado que un paquete de medidas fiscales será propuesto al Parlamento en Febrero a fin de que se adopten las medidas oportunas.
¿Por qué es de actualidad un impuesto sobre el que ya se ha derramado tanta tinta (o es fuente de incesantes descargas de información en Internet), siendo por otra parte un impuesto mal conocido por el publico francés ? ; simplemente porque el IVA es la fuente más importante del presupuesto del Estado. Más de 45 % de los ingresos del Estado tienen su origen en el IVA, mientras que el impuesto de la renta representa 20% de conjunto de ingresos y el de sociedades, solo 15%.
Y así llegamos el culebrón del IVA alcanza un nuevo episodio con el « IVA Social ». El término da lugar a confusión dado que no se trata de una medida social destinada a mejorar la situación de los trabajadores o de las clases humildes. El IVA llamado « Social » consiste en aumentar el tipo de gravamen a fin de que los ingresos extraordinarios permitan financiar la protección social y disminuir así las cargas patronales que soportan las empresas. Una gran parte de la protección social sería financiada por los consumidores, y en menor medida, por las empresas.
¿El mundo, o al menos Europa, mostrará el mismo entusiasmo por el IVA social que por el IVA clásico ?. Recordemos que en Alemania, país que en la actualidad no para de ser citado como referencia, el tipo reducido es del 7 % y el tipo normal del 19%. En Inglaterra, los tipos son del 5% y del 20%. En España existen tres tipos de IVA, a 4%, 8% y 18%, pero su aplicación no es sistemática. Francia se sitúa por tanto por encima de la media europea de tipos. Cómo consolar a los nostálgicos de los tipos más reducidos en Francia. Quizá comenzando por no contemplar los ejemplos vecinos como Suiza, donde solo existe un tipo al 8%, o más allá, Japón, donde el tipo único es al 5%, Australia al 10% o China al 17%. En la actualidad y entre los países desarrollados, únicamente los Estados Unidos no han adoptado el IVA, en detrimento de un sistema cercano denominado « sales taxes » (« impuestos de venta ») fijados por cada Estado federado y que va del 0 % al 8,75 % (3). Y así concluye nuestra rápida visión del entorno del IVA ; os citamos para nuevas aventuras fiscales.
Miguel Garre (miguelgarre@yahoo.es)
[1] Este nuevo tipo del 7% se aplica igualmente para restaurantes de comida rápida y libros. Otros sectores a los que se aplica, los productos de origen agrícola, de la pesca o piscifactorías y de la avicultura si no han tenido transformaciones ; madera de calefacción y desechos ; alimentos simples o elaborados utilizados para la comida de ganado, animales de corral, peces de criadero, fertilizantes…
[2] Seguidamente, la lista de servicios a los que se le aplica el tipo reducido del 5,5% : el agua y las bebidas no alcohólicas, los productos destinados a la alimentación, excepción hecha de los productos de pastelería, chocolates, margarinas y grasas vegetales o caviares, ¡el rigor obliga !; ademas, todos los equipos y servicios para personas dependientes (minusválidos y personas mayores), así como ciertos abonos sobre la distribución de energía (electricidad, gas…), el mobiliario ligado a los servicios de comedor en Colegios o institutos, siguen devengando el 5,5%.
[3] Fuente : http://fr.wikipedia.org/wiki/Taxe_sur_la_valeur_ajout%C3%A9e#La_TVA_dans_le_reste_du_monde
Si vous avez commencé cette nouvelle année plein d’espoir et de motivation pour créer, développer, reprendre une entreprise, nous vous conseillons de ne pas lire une étude pourtant fort complète et intéressante réalisée par la société Altarès[1] sur les défaillances d’entreprises en 2011.
Avant de vous dire ce que vous pourrez apprendre à la lecture de cette étude, il est utile de rappeler ce que l’on entend par « défaillance » d’entreprise. C’est l’événement juridique qui officialise la cessation de paiement d’une entreprise, c’est-à-dire l’impossibilité pour une entreprise de faire face à son passif exigible avec son actif disponible. Cela se traduit par l’ouverture d’une procédure de redressement ou de liquidation judiciaire, devant le tribunal. La cessation de paiement est donc intimement liée aux problématiques de trésorerie et aux délais de paiement.
En effet, en lisant l’étude, vous apprendrez notamment que « La reprise molle et inégale de 2010 avait permis, difficilement, de ramener les défaillances sous la barre des 60 000. En 2011, la question des dettes souveraines a convaincu les entrepreneurs de rester en mode « gestion de crise ». Recrutements bloqués, investissements reportés… 60 000 entreprises passent, en 2011 encore, devant le tribunal faute de trésorerie, de manque de cash. (…)
Le recours au crédit interentreprises reste, en dépit des efforts des branches professionnelles ou de la règlementation, l’alternative courante et même privilégiée au manque de cash. Le montant des créances clients est voisin de 600 milliards d’euros ; il est le premier mode de financement court terme des entreprises loin devant les crédits court terme bancaires. L’entreprise qui accepte des délais de paiement joue le rôle de banquier pour des clients dont elle mesure imparfaitement la solvabilité, s’exposant ainsi à un risque d’impayé sérieux. »
La gestion des postes clients et fournisseurs est donc essentielle pour garantir la pérennité de l’entreprise et éviterla défaillance. Des solutions pour réduire les délais de paiement ont été exposées dans notre précédent article.
Si vous avez un doute sur la solvabilité de vos clients et fournisseurs, une solution simple s’offre à vous : vérifier sur le site Infogreffe[2] si l’entreprise cliente a bien déposé ses comptes sociaux sur l’exercice précédent. A défaut, ce peut être un signe de difficultés financières, que le chef d’entreprise préfère ne pas publier puisque la loi contraint toutes les entreprises à publier leurs comptes annuellement. Et regarder ensuite sur Infogreffe si une procédure collective a été ouverte à l’encontre de cette entreprise[3].
En conclusion, si l’on reprend les propos de M. Million d’Altarès, « une défaillance sur quatre est due à des retards de règlement. Les retards de paiement accroissent les problèmes de trésorerie des entreprises plutôt qu’ils ne les soulagent. Se faire payer par ses clients, trouver des fournisseurs pérennes, faire des affaires en toute transparence sont des méthodes simples et très efficaces pour se remettre sur le chemin d’une croissance rentable. »
Cécile Dekeuwer (c.dekeuwer@thelegalbloginfrance.com)
[2] http://www.infogreffe.fr/ : 1- entrer la dénomination sociale ou numéro de RCS de l’entreprise. 2- cliquer sur « chiffres clés antérieurs » pour voir les résultats des exercices précédents et si les comptes sociaux ont été déposés
[3] Dans Infogreffe, cliquer sur « Sauvegarde, redressement ou liquidation judiciaire » et vous pouvez visualiser l’information pour environ 2€

Facebook
LinkedIn
Twitter
Commentaires récents